Fitoremediacyjne rozterki.

Zanieczyszczenie środowiska metalami ciężkimi

Praktycznie we wszystkich uprzemysłowionych krajach świata istnieje problem zanieczyszczenia powierzchni ziemi metalami ciężkimi. W Polsce obecność tego typu zanieczyszczeń stwierdzono przede wszystkim na terenach przemysłowych i poprzemysłowych. W niektórych miejscach stężenia metali ciężkich: miedzi, niklu, ołowiu, rtęci, kadmu wielokrotnie przekraczają obowiązujące dla wód pitnych normy.

W wyniku wydobycia rud i dalszych procesów związanych z wykorzystaniem wydobytego surowca powstają odpady. Zawierają one metale ciężkie. Często są one kierowane do wód, gleb i atmosfery. Istnieje pilna potrzeba stosowania takich procesów, które pozwolą na odzysk metali ciężkich z odpadów i z ubogich rud, aby jednocześnie ograniczyć do minimum ich negatywny wpływ na organizmy żywe.

Natura najlepszym lekarzem Metoda wykorzystująca zdolność niektórych gatunków roślinnych do akumulowania m.in. metali ciężkich w ilościach przekraczających potrzeby pokarmowe roślin to tytułowa fitoremediacja. To bardzo obiecująca technologia przyszłości - polegająca na masowej uprawie roślin mających własciwości wchłaniania szkodliwych metali ciężkich. Oczyszczamy w ten sposób środowisko naturalne (glebę) oraz uzyskujemy tanie źródło deficytowych metali.

Trochę konkretów. Na całym świecie trwają poszukiwania i badania roślin które mogły by pełnić rolę "pochłaniaczy metali ciężkich" . Najbadziej obiecujące wyniki uzyskano przy uprawie Thlaspi, Alyssum i Berkheyi. Szczególnie cenna jest ta ostatnia roślina zarówno z powodu dużej zawartości metali ciężkich (do 40 kg głownie cynku, niklu i kadmu w tonie suchej masy) oraz dużej produktywności biomasy. Berkheya coddi to wysoka na 2,5m wieloletnia (w naszym klimacie zapewne jednoroczna) roślina z rodziny złożonych (astrowatych) pochodząca z Afryki Południowej. Roślina ta jest oczkiem w głowie naukowców z całego świata zajmujących się fitoremediacją. Polscy naukowcy nie pozostają w tyle : w latach 2001 - 2003 (w ramach grantów rządowych) były prowadzone badania nad tą rośliną przez zespoły badawcze prof. Pawła Miguły z Uniwersytetu Ślązkiego oraz dr. Jolantę Mesjasz Przybyłowicz z Uniwersytetu Jagielońskiego. Wyniki dwuletnich badań nad tą rośliną (znane mi jedynie ze streszczeń) potwierdzają wysoką przydatność Berkheyi jako hyperakumulatora (pochłaniacza) niklu, cynku i kadmu w polskich warunkach.

Pszczelarskie wątpliwości Na Berkheleyę natrafiłem przypadkowo w czasie wirtualnych podróży po internecie. Roślina ta (szczególnie Berkheleya purpurea) jest przez amerykańskie żródła polecana jako bardzo dobry pożytek nektarowy i pyłkowy. Zapewne gatunki Berkheleyi które będą używane jako "pochłaniacze metali ciężkich" również są atrakcyjne pszczelarsko. Ale jaki wpływ na rodziny pszczele będzie miał taki pożytek pyłkowy o zawartości kadmu powiedzmy rzędu procenta? Tego nie badał nikt. Dla porównania zacytuję jak kadm działa na organizm ludzki :"Kadm – jest „trucizną” kumulującą się w organizmie. Organami docelowymi gdzie deponowany jest ten pierwiastek są wątroba i nerki. Kadm narusza przemiany metaboliczne wapnia, magnezu, żelaza, cynku i miedzi. Wypłukiwanie wapnia przez kadm ze szkieletu i innych narządów powoduje deformację i łamanie kości, uszkodzenia narządów wewnętrznych. Zatrucie kadmem powoduje bóle i zanik mięśni, niedokrwistość, nadciśnienie tętnicze, uszkodzenia wątroby, nerek i płuc. Jego nadmiar może być przyczyną powstawania nowotworów, zwłaszcza nerek i gruczołu krokowego."

Apel do organizacji pszczelarskich Cała ta moja opowieść ma charakter w dużej mierze hipotetyczny. Nie posiadam dostatecznej wiedzy i wykształcenia aby kategorycznie stwierdzić że Berkheleya zabije pszczoły i skazi produkty pszczele. Ale jest taka możliwość. Górny Śląsk nie jest pszczelarską pustynią (kto nie słyszał o niedościgłym mistrzu wszystkich pszczeloogrodników - Wojtku Morawskim ?). W przyszłości tysiące rodzin pszczelich może być zagrożonych i wielu ludzi może chorować spożywając miód z Berkheleyi. Jeszcze nic złego się nie stało, nikt nie uprawia Berkheleyi na hałdach. Jest czas aby wyjaśnić wątpliwości. Może należy przeprowadzić odpowiednie badania ( wpływ pożytku z Berkheleji na rodzinę pszczelą i produkty pszczele). Apeluję do ogólnopolskich i regionalnych organizacji pszczelarskich aby pilnowały tej sprawy i nie dopuściły do obsiewania hałd bez wyjaśnienia poruszanych kwestii.