Nowiny

Pszczelarskie podróże w czasie i przestrzeni

Portal www.POZYTKI.pl ma już 10 lat. Zbytnio nie świętowaliśmy bo czasy ciężkie, trzeba pracować zamiast balować. Jednakże, jak mawia ferdynand_k „jedna mała wódeczka nikomu jeszcze nie zaszkodziła”. Zamiast małej wódeczki mały urlopik w starych, choć niezbyt wysokich górach. Tylko z żonką. Wokół zabytki świadczące o wielkości naszego kraju, sponiewieranego nie jeden raz przez różnego rodzaju zawieruchy.

W Gorzowie na posterunku między roślinkami zostali nasi dzielni synowie, jedne pszczółki śmigały po późno kwitnącej alei lip drobnolistnych i srebrzystych, drugie po polu nostrzyka (14.07.2013).

Mimo autostrady przebycie odległości 600 km nie jest ani tanie, ani przyjemne. Jeśli już dojechaliśmy tak daleko to nie sposób było sobie odpuścić wizyty u przyjaciół, których spotkałem na początku swojej działalności związanej najpierw ze zdobywaniem, a potem z popularyzacją wiedzy o roślinach miododajnych.

Ruiny zamku w Chęcinach na tle łanu gorczycy

Wszystko zaczęło się w zagajniku, a w zasadzie na forum Zagajnik. Spotkałem tam wielu pszczelarzy z różnych części kraju, gospodarujących na zupełnie innych pożytkach, pszczelarzy o dużej wiedzy, chętnych do wymiany doświadczeń. Jedną z czołowych postaci tego forum była pytla. Wypoczywając zaledwie 130 km od Puław nie sposób było odpuścić, no i nie odpuściłem. Puławy na pszczelarskiej mapie Polski to oczywiście Zbigniew Kołtowski i Oddział Pszczelnictwa Instytutu Ogrodnictwa.

Wizyta nie była zapowiedziana, ale mieliśmy trochę szczęścia i nie trafiliśmy w sezon urlopowy. Duża odległość jaka dzieli Gorzów od Puław oraz różne warunki glebowe i klimatyczne powodują, że te same rośliny rosnące w obu kolekcjach są bardzo różnie oblatywane.

Ziołorośla w pobliżu kopalni dolomitu w Łagowie koło Kielc. Niezwykły widok i zapach.

Wyjątkowym punktem na osi czasu portalu POZYTKI.pl było pojawienie się mirka_k. Wtedy też forum dyskusyjne przy portalu stało się źródłem inspiracji i kopalnią wiedzy dla zawodowych szkółkarzy.

Niestety zmiana podatnego na włamania skryptu, na którym działało forum spowodowała, że nasze wspólne odkrycia i wirtualne podróże po świecie są na obecną chwilę niedostępne. Pocieszeniem jest to, że dzięki wytrwałości i zaciętości Wielkopolanina z Gorzowa większość roślin, które w tamtym czasie odkryliśmy jest już w mojej kolekcji. W przyrodzie nic nie jest wieczne, czasami ciężko zdobyty roślinny skarb przepada i trzeba go zdobywać po raz drugi albo uznać, że mieliśmy.

Wąwóz Św.Jadwigi wyżłobiony przez wodę w podłoży lessowym.

Wracając do Mirka - wizyty w Sandomierzu nie mogłem odpuścić. Podróże stwarzają możliwość poznania nowych ludzi. Dzięki Mirkowi poznaliśmy Aleksandrę – Królową Nawłoci. Jej królestwo rozciąga się na ogromnym obszarze między Wisłą, a wysokimi wałami chroniącymi ludzi przed wielką wodą, która czasami się przez nią przetacza. Miód bywa tu wykręcany jeszcze w październiku. Na dworze królowej nawłoci zostaliśmy podjęci trunkiem, którego wykwintny smak wspominać będziemy długo jeszcze. Trunek ten oczywiście bazował na miodzie , szczegóły produkcji pozostaną jednak okryte tajemnicą.