Patrzymy w podczerwieni

  • Drukuj

Dobry pszczelarz powinien po uzupełnieniu zapasów zimowych i jesiennym zwalczaniu warrozy życzyć swoim rodzinom spokoju, aż do rozkwitnięcia pierwszych drzew owocowych na wiosnę przyszłego roku.
O tym co się przez zimę w ulu dzieje, gdzie dokładnie i w jakiej sile coś niecoś nam powie woskowy osyp z wyłożonej na dennicy podkładki, względnie osłuchanie fonendoskopem lub zajrzenie przez przeźroczystą folię na górnym korpusie gniazda.

Nowe technologie przynoszą nam nowe możliwości we wszystkich dziedzinach ludzkiego działania, łącznie z prowadzeniem pasieki.
Każdy pszczelarz już zapewne słyszał o stosowaniu termowizji, szczególnie stosowanej w policji i innych służbach.
To urządzenie pracuje na zasadzie aparatu fotograficznego, względnie kamery video, z tą tylko różnicą, że operuje na innej częstotliwości fal (w podczerwieni), niewidocznych dla ludzkiego oka.
Aby ludzkie oko poznało różnicę temperatur przedmiotów na wykonanym zdjęciu, zamienia się to promieniowane na kolorowe odcienie z tym, że najciemniejsze odcienie dają najzimniejsze przedmioty, a najjaśniejszymi barwami "świecą" przedmioty najcieplejsze.
Na pasiece inż. Ivana Cerneho były w okresie od jesieni 2003 do wiosny 2004 robione badania zimowli pszczół, za pomocą takiej właśnie kamery.
Ciepło promieniowane z uli pokazało, że w ulach jest życie, a w większości było możliwe stwierdzenie, w której części ula rodzina zimuje.
Zdjęcia te były publikowane po raz pierwszy w czasopiśmie Moderny Vcelar (Pszczelarzu Postępowym).

Opis zdjęć:

Na zdjęciu widzimy ule nadstawkowe typu Langstrotha z ramkami 44,8 cm x 18,5 cm, ściany pojedyńcze grubości 25 mm drewniane. Zdjęcie ujmuje normalny wygląd na część doświadczalnej pasieki. We wszytkich ulach jest w dolnym korpusie rodzina zasadnicza (3 korpusy), a nad nią odkład dołączony w połowie listopada.

Drugie zdjęcie wykonano z tej samej pozycji, ale kamerą termowizyjną. Tu widać wyraźnie, że czym powierzchnia ula jest cieplejsza, tym okazuje się jaśniejsza. Na pierwszym ulu w lewo widzimy słabsze promieniowanie, a mocniejsze w jego górnej części, gdy tymczasem ul środkowy promieniuje ciepło tylko z jego górnej części, w ulu środkowym ciepło promieniuje tylko w górnej części (data wykonania zdjęcia 6.01.2004, temp 10'C)

Na zdjęciach tych pokazany jest odkład umieszczony w 2 korpusach. Termokamera ujęła boczną i czołową ścianę. Tutaj można zobaczyć, że rodzina jest dokładnie pod daszkiem, w górnym korpusie.
Kłąb siedzi w osi korpusu, czyli zimuje na środku. Widoczne są również "oczka" jaśniejsze kółeczka.
Za ulem na zdjęciu w prawo widzimy wyraźną jasną smugę - to betonowa podmurówka ogrodzenia.
Jaśniejszy kolor nie zawsze oznacza wyższą temperaturę, czasem może tu chodzić o inny sposób odbicia promieniowania cieplnego z otoczenia. Podobny efekt można zobaczyć i pod paletą, na której stoi odkład. Wszędzie wokół leży śnieg, a pod paleta sucha trawa i zeschłe liście.

Na tej serii zdjęć ujęto także poprzedni dwukorpusowy odkład w różnym okresie zimowania i przedwiośnia. Z początku stycznia można zaobserwować tylko promieniowanie ściśle pod daszkiem, czyli z górnego korpusu. Pod koniec lutego (28.02.) widzimy, że kłąb jest poszerzony. Na ostatnim zdjęciu z 24.04. można zobaczyć korpus dolny, który zawiera tylko ramki z węzą. Ostre kolorowe przejście pomiędzy obiema częściami gniazda mówi nam, że pszczóły na noc z dolnego korpusu przeszły do góry, i nawet po tygodniu nie zaczęły go wypełniać.
Zaczyna kwitnąć mniszek, a rzepak jest na krótko przed rozkwitnięciem. Matka intensywnie czerwi, a ul wówczas wypromieniowuje więcej ciepła. Różnica jest bardzo wyraźna na "oczku", przez które wychodzi dużo ciepłego powietrza. Powierzchnia najjaśniejszego koloru jest teraz większa. Z tyłu ponownie widzimy jaśniejsze odcienie należące do betonowej podmurówki.



Tutaj widzimy podobny rozwój sytuacji u innych dwóch rodzin. Kiedy to już w dwukorpusowym ulu (odkładzie) już w końcu lutego widać było, że pszczoły już częściowo obsiadły i niższy korpus u tych rodzin widzimy, że ich dolny korpus jest całkowicie pusty, gdyż stamtąd nie promieniuje żadne ciepło.

Widok na trzeci samodzielnie stojący ul z dołączonym odkładem. Jeszcze na końcu lutego były widoczne dwa centra obsiadane przez pszczoły. Kłąb teraz znajduje się tak w górnej jak i dolnej części ula. Ze względu na to, że odkład był dołączony w połowie listopada należy zwrócić uwagę, że pszczoły zostawiły sobie obie matki przez kilka miesięcy. Zwracam uwagę na to, że w tym ulu nie było kraty odgrodowej. Pod koniec kwietnia jest wyraźnie obserwowane jedno centrum umiejscowienia kłębu. Pszczoły opanowały ul za wyjątkiem dolnego korpusu.

To zdjęcie zrobiono 28.02. w południe, a 2 minuty później, gdy wyszło zza chmur silne słońce, ścianki ula ogrzały się do 25'C, przy temperaturze otoczenia +1'C
Czasem niektórzy pszczelarze wyrażają obawy, że po takim przegrzaniu ścian ula może dojść do oblotu i przy bardzo mroźnej pogodzie. Prowadzone obserwacje tego nie potwierdziły. Po wykonaniu zdjęcia słońce świeciło jeszcze kilka godzin, a ciepło prawdopodobnie przenikłęło też do wnętrza ula. Jednak i tak żadna pszczoła nie wyszła.
Jest wtedy zrozumiałe, że przegrzana ściana sama w sobie nie ma wpływu na rozpoczęcie oblotu. Do tego aby pszczoły rozpoczęły oblot potrzebna jest zewnątrz temperatura wg literatury około 8'C i więcej.

Na publikację tej serii zdjęć uzyskałem pisemną zgodę autora, za co tą drogą składam mu serdeczne podziękowanie.

d-h Bartnik Stanisław Zbieg